Content
W celu zalogowania się do konta użytkownika wpisz swój adres e-mail i hasło. Potem kliknij przycisk zaloguj.

baner
kontakt
Wyświetlono rezultaty 1-2 z 2.
rider
rider-foto
Robert Górski

Od powolnego snucia się nadmorskim bulwarem na rowerze zmontowanym z łopaty i rury wydechowej  do przyspieszającego rytm serca  zjazdu po leśnej, krętej ścieżce  - jeśli potrzebny jest do tego rower, piszę się na to.

Zaczęło się od niedzielnych wycieczek, na które wybierałem się z kolegami we wczesnych klasach szkoły podstawowej. Była to pierwsza świadomie podejmowana przeze mnie aktywność fizyczna. Z czasem przyszły inne sporty - bieganie, sztuki walki - ale rower zawsze był mniej lub bardziej obecny na różnych etapach mojego życia. Czasem służył jako środek transportu w codziennym poruszaniu się po mieście. Innym razem jako sprzęt, na który wskakiwałem i jechałem przed siebie naciskając pedały z całych sił, próbując rozładować nawarstwiający się, związany z codziennym życiem stres. Niezależnie od jego aktualnej roli, miejsce na rower zawsze znalazło się w moim domu. Zazwyczaj w jego najbardziej zakurzonej  części.

Po kilku wycieczkach dopiero dochodzi do nas, jak wiele jest miejsc, które jeszcze chcielibyśmy zobaczyć. Jak bardzo różni się podróżowanie z sakwami od tradycyjnej turystyki, szczególnie to jak odbierają Cię mieszkańcy odwiedzanego przez Ciebie kraju. Jak przyjemnie jest podzielić się swoimi wrażeniami z innymi i zainspirować ich.

Stworzyliśmy więc stronę internetową, na której dokumentujemy nasze doświadczenia i inspiracje oraz wartą uwagi twórczość innych. Wszystko to w bezpretensjonalnym stylu, bez złośliwych docinek w kierunku zmotoryzowanych uczestników ruchu lub turystów podróżujących z biurem podróży. Robimy to aby zachęcić Cię do spróbowania. Bo "nic nie równa się prostej przyjemności jazdy na rowerze".

rider
rider-foto
Bartek "Florek" Florkowski

Jem podgrzany na kuchence turystycznej gulasz z paczki, patrząc na rozpościerające się przed oczami szczyty w czarnogórskim Parku Narodowym Durmitor. Kilka metrów dalej, w słabo oświetlonym namiocie Robert próbuje pisać relację z naszej wyprawy. Szybko się ściemnia a leżące nieopodal zaspy śniegu obniżają temperaturę na tyle skutecznie, że mimo końca kwietnia ciepłe spodnie i polar okazują się niezbędne.

Wspominam jak to wszystko się zaczęło i myślami wracam do krótkiego, trzydniowego wyjazdu na Bornholm w  2010 roku. Spontaniczna decyzja o weekendowym wypadzie zmieniła całkowicie nasze podejście do podróżowania i skłoniła do niemałych wyrzeczeń, aby móc nie tylko kontynuować te wycieczki, ale również w ciekawy sposób o nich opowiadać.

Niespełna półtora roku później Robert dochodzi do siebie po wypadku na trasie a ja gromadzę kolejne gadżety, zastanawiając się nad następnymi celami podróży. Słowenia ? Norwegia ? To tylko najbliższe wymarzone destynacje. Jak to wszystko zaplanować ? Jak znaleźć czas ? Czy uda się zorganizować urlop na preferowany termin ? Każdy, kto planował taki wyjazd wie, ile z tym zachodu. Wie też, jak ważną i przyjemną częścią każdej wyprawy jest układanie trasy i wędrowanie palcem po mapie. Po miejscach, w których ma się znaleźć za kilka lub kilkanaście tygodni.

Portal, na którym się znajdujesz to nasz mały wkład w rozwój turystyki alternatywnej i miejsce dla entuzjastów jazdy na rowerze. Nieistotne jest przy tym, jak często lub na czym jeździsz i czy na pedałach Twojego pojazdu spoczywają specjalistyczne buty czy modne trampki. Jeśli serce bije Ci trochę szybciej na widok roweru, jesteś w odpowiednim miejscu.