Content
W celu zalogowania się do konta użytkownika wpisz swój adres e-mail i hasło. Potem kliknij przycisk zaloguj.

baner
Bornholm
wyprawa

Od tej całej historii zaczęliśmy robić się głodni, więc kupiliśmy trochę prowiantu, między innymi kiełbaski i piwo na planowanego dziś grilla. Wysokie ceny zmuszały nas do poważnych moralnych dylematów ("kupić keczup czy nie ?"). Z pełnymi smakołyków sakwami pojechaliśmy zobaczyć jeszcze między innymi:

- Jons Kapel, czyli skalne wzniesienie, z którego pewien pustelnik, niejaki Jon, usiłował nawracać wyspiarzy na chrześcijaństwo,

- Rønne, małe miasto stołeczne z dużym centralnym placem, na którym Seba próbował odsapnąć i przetrzymać męczący go ból brzucha,

- Las Admindingen, w którym można zobaczyć m.in. trzydziestopięciotonowy głaz narzutowy Rokkestenen, a od 2012 roku również żubry, które przyjechały tu na gościnne występy z Białowieskiego Parku Narodowego.

Śniadanie mistrzów.

Kolejny nocleg - ostatni przed wyjazdem - spędziliśmy już na polu namiotowym, zajadając kiełbaski, pijąc piwo i śmiejąc się do rozpuku z chamskich żartów Sebastiana. Plany na następny dzień pokrzyżował nam trochę fakt, że moja głowa zwiększyła objętość i bynajmniej nie przybyło mi komórek mózgowych. Z powodu oparzenia zdecydowałem się wrócić do portu w Nexø. Seba pojechał ze mną a Florek udał się jeszcze na południe, zobaczyć plażę Dueodde, słynącą z czystego, białego piasku i stojącej nieopodal latarni.

Ostatnie godziny spędziłem w porcie, słuchając marynarskich opowieści Sebastiana i próbując niezdarnie ukryć moją "kontuzję".

W oczekiwaniu na prom.

Mimo tego, że nasz wyjazd był krótki i spontaniczny, przez co niektóre atrakcje Bornholmu nam umknęły, miał on na nas znaczący wpływ. Zgodnie z Bartkiem podjęliśmy decyzję o kontynuowaniu rowerowych wycieczek. Decyzję, która pośrednio przyczyniła się do stworzenia tego serwisu i dała nam mnóstwo satysfakcji z kolejnych wypraw.

Tym samym chcielibyśmy polecić Bornholm jako bardzo ciekawą destynację i świetny wstęp do większych przedsięwzięć.

Robert Górski


                                                                                                                                           

 


-
data: 27.03.2013r.
najnowsze komentarze
Wyświetlono rezultaty 1-3 z 3.
avatar
Bardzo fajna relacja. Miałem przyjemność pojeździć trochę rowerem po Bornholmie. Szczerze polecam

Skubi 13:12:13, 27.09.2013r.
-
avatar
Super relacja. Też planuję wybrać się tam na rajd rowerowy :) Mam pytanie, bo nie mogę znaleźć - ile dni zajęło Wam przejechanie tej trasy? :) Pozdrawiam!

ewelina 10:08:41, 10.08.2015r.
-
avatar
Bornholm przejechaliśmy w trzy dni :) Z czego jeden dzień z niewielką ilością kilometrów. Myślę że te trzy dni to optymalny czas na poznanie wyspy.

admin 23:35:24, 01.10.2015r.
-